W obliczu narastających zagrożeń hybrydowych, coraz śmielszych operacji wpływów ze strony Federacji Rosyjskiej oraz zbliżających się wyborów, debata o granicach wolności słowa i bezpieczeństwie informacyjnym państwa nabiera krytycznego znaczenia. 18 czerwca 2026 roku mury Uniwersytetu SWPS w Warszawie stały się areną niezwykle istotnej dyskusji.
Pod hasłem „Wolność słowa, dezinformacja i odporność społeczna – zadania dla władz RP” eksperci, prawnicy i urzędnicy nakreślili niepokojący obraz polskiej infosfery, wskazując jednocześnie konkretną drogę wyjścia z kryzysu.
Wydarzenie, zorganizowane przez Fundację Kongres Praw Obywatelskich oraz Katedrę Praw Człowieka i Rządów Prawa Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS, zgromadziło znakomitych polskich badaczy i praktyków zajmujących się zjawiskiem manipulacji. Dyskusję moderowaną przez prof. Adama Bodnara zdominowała troska o to, czy państwo polskie posiada narzędzia pozwalające skutecznie chronić obywateli przed „powodzią kłamstwa”, nie naruszając przy tym fundamentów demokratycznej wolności wypowiedzi.
fot. Mika Nechyporenko/SWPS
Krzysztof Dobies: Czy stoimy na przegranej pozycji?
Debatę otworzył Krzysztof Dobies, prezes Fundacji Kongres Praw Obywatelskich, stawiając prowokujące pytanie o sens walki z nowoczesną dezinformacją w dobie powszechnej automatyzacji i sztucznej inteligencji.
„Czy my dzisiaj nie stoimy na przegranej pozycji? Internet staje się przestrzenią, w której kłamstwo można w sposób zautomatyzowany dystrybuować i skalować. Jesteśmy każdego dnia zalewani wodospadem najróżniejszych informacji” – zauważył Dobies.
Prezes KPO wskazał, że gigantyczna skala tego zjawiska sprawia, iż jednostka staje się całkowicie bezbronna wobec masowej, technologicznej manipulacji.
Mecenas Maciej Ślusarek: Powrót do niebezpiecznych mechanizmów z lat 30. XX wieku?
Jednym z najmocniejszych głosów debaty było wystąpienie mecenasa Macieja Ślusarka, członka Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. Jego zdaniem poziom degradacji debaty publicznej w Polsce jest bezprecedensowy.
„Poziom nieprawdy jest dramatycznie duży. Poziom naruszania standardów dziennikarskich – nie widziałem czegoś takiego, a pracuję w tym zawodzie prawie 30 lat” – alarmował mec. Ślusarek.
Ekspert dokonał niepokojącego porównania współczesnych mediów społecznościowych do siły rażenia radia z lat 30. ubiegłego wieku. Wskazał, że tak jak wtedy radio pozwoliło na masową manipulację nastrojami społecznymi w Niemczech, tak dziś algorytmy Big Techów tworzą „rozchwianie informacyjne”, które bezpośrednio zagraża stabilności państwa.
Zdaniem Ślusarka dezinformacja stała się tak potężna, że mogłaby sparaliżować mechanizmy demokracji bezpośredniej, czyniąc np. referenda łatwym narzędziem w rękach zewnętrznych manipulatorów.
Dr Dominika Bychawska-Siniarska: Systemowe luki i „pustynie medialne”
Dr Dominika Bychawska-Siniarska z Uniwersytetu Gdańskiego skupiła się na strukturalnych słabościach polskiego systemu informacyjnego. Zwróciła uwagę na palący problem „pustyń medialnych” – regionów oddalonych o zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od metropolii, gdzie rzetelne, niezależne dziennikarstwo zostało niemal całkowicie wyparte przez propagandowy przekaz samorządowy.
Ekspertka postawiła również jasną diagnozę legislacyjną w kontekście ochrony debaty publicznej:
„Zniesienie artykułu 212 Kodeksu karnego, czyli zniesławienia, staje się teraz sprawą absolutnie kluczową. Wprowadzając ustawę antyslapową (chroniącą przed nadużywaniem procesów do uciszania krytyki), a nie ruszając artykułu 212, sprawimy, że ciężar tych wszystkich postępowań po prostu przeniesie się do postępowania karnego”.
Bychawska-Siniarska podkreśliła również drastyczny spadek zaufania do zawodu dziennikarza, który oscyluje obecnie w granicach zaledwie 20% (dla porównania: w 2008 roku dorównywał zaufaniu do lekarzy i wynosił ok. 70%). Jej zdaniem bez głębokiej reformy mediów publicznych, które powinny pełnić rolę narodowego fact-checkera, Polska nie odzyska równowagi informacyjnej.
Prof. Katarzyna Bąkowicz: Dezinformacja to nie tylko słowa, to fizyczna agresja
Porażające dane przedstawiła prof. Katarzyna Bąkowicz, odnosząc się przy tym do toczących się prac nad zbudowaniem Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Premiera. Ujawniła ona, że rosyjska dezinformacja w Polsce przeniosła się już ze sfery cyfrowej do rzeczywistości fizycznej.
„Mamy twarde dane: 12% lokalnych stacji Polskiego Radia doświadcza fizycznych aktów agresji na skutek fałszywych informacji. W sektorze energetyki wiatrowej to aż 25% firm, które zgłaszają pobicia pracowników i niszczenie mienia przez zmanipulowane grupy” – wyliczała prof. Bąkowicz.
Ekspertka rzuciła także nowe światło na kulisy niepokojów społecznych:
„Wiemy i mamy na to dowody, że protesty rolników były częściowo sponsorowane przez Rosję i w zasadzie były sto-procentowym procesem zorganizowanej kampanii dezinformacyjnej”.
Prof. Bąkowicz wyjaśniła psychologiczny mechanizm manipulacji, oparty na tzw. triadzie emocjonalnej: lęku, gniewie i wstydzie. Podkreśliła, że walka „suchymi faktami” z dezinformacją jest często nieskuteczna, ponieważ język faktów nie trafia do zradykalizowanych emocji. Co gorsza, wskazała na alarmujący poziom wtórnego analfabetyzmu w Polsce, co drastycznie ułatwia wrogim służbom prowadzenie operacji typu soft power (miękkiego wpływu).
Jakub Szymik: Giganci technologiczni poza kontrolą państw
Jakub Szymik z CEE Digital Democracy Watch zwrócił uwagę na to, że cyfrowe boisko, na którym toczy się walka o prawdę, nie należy do suwerennych państw, lecz do globalnych platform cyfrowych. Decyzje o moderacji treści są podejmowane w sposób zautomatyzowany i sprywatyzowany, często tysiące kilometrów od Polski – w Dublinie czy w Dolinie Krzemowej.
Szymik zauważył, że architektura algorytmów jest celowo zaprojektowana tak, by „uśpić i zahipnotyzować” użytkownika, maksymalizując jego czas spędzony przed ekranem kosztem jakości treści. Wskazał również na palącą potrzebę skutecznego wdrożenia unijnych regulacji:
„Komisja Europejska jest znacznie skuteczniejsza niż poszczególne rządy krajów członkowskich w negocjowaniu dostępu do tego, w jaki sposób działają algorytmy” – ocenił, apelując o szybkie zakończenie prac nad pełnym wdrożeniem Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA) w Polsce.
Głos praktyków i publiczności: Potrzeba definicji i odpowiedzialności
Debata nie ograniczyła się jedynie do panelistów. Głos zabrała również obecna na sali publiczność, wnosząc perspektywę akademicką i zawodową. Prof. Ksenia Kakareko z Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła uwagę na brak systemowych zachęt do uregulowania zawodu dziennikarza.
„Brakuje zachęty dla środowiska, żeby wytworzyć definicję i troszkę ten zawód uregulować, bo każdy rząd się boi tego, że będzie cenzorem” – zauważyła prof. Kakareko, wskazując na problem zacierania się granic między rzetelną prasą a twórcami internetowymi pozbawionymi odpowiedzialności zawodowej.
Z kolei dr Tomasz Chojnacki pytał o brak przejrzystej komunikacji rządu w sprawach tak fundamentalnych jak dowody na obce wpływy w protestach rolniczych.
Przełom w walce z BigTechem: Sprawa przeciwko Meta
Podczas debaty mec. Ślusarek podzielił się głośnym sukcesem prawnym – bezprecedensowym postanowieniem sądu o zabezpieczeniu w sprawie przeciwko firmie Meta. Sprawa dotyczyła tzw. reklam skamowych, które bezprawnie wykorzystują wizerunek osób publicznych (m.in. Rafała Brzoski) do wyłudzania pieniędzy od obywateli.
„Okazało się, że reklamy będące jawnym oszustwem stanowią nawet do 12% globalnych przychodów Mety. To miliardy dolarów” – ujawnił Ślusarek, tłumacząc biznesową opieszałość platform w automatycznym usuwaniu nielegalnych treści.
Zadania dla władz RP – cztery filary odporności
Debata zakończyła się sformułowaniem czterech kluczowych postulatów, które powinny stać się priorytetem dla polskiego rządu i parlamentu:
- Pełne wdrożenie DSA i przejrzystość algorytmów: Przełamanie impasu legislacyjnego w Polsce i wyznaczenie niezależnych organów nadzorczych nad platformami cyfrowymi.
- Koniec z działaniem w silosach (systemowa koordynacja): Jak zauważyła prof. Bąkowicz, walka z dezinformacją nie może być rozproszona między resortami. Potrzebna jest jedna, skoordynowana strategia rządowa ściśle współpracująca ze środowiskiem naukowym.
- Spójna i silna polityka medialna: Dr Bychawska-Siniarska zaapelowała o zakończenie systemowego „zagładzania” mediów publicznych i lokalnych. Muszą one stać się bezpiecznym fundamentem pluralizmu, zwłaszcza na tzw. pustyniach medialnych.
- Wprowadzenie instytucji „ślepych pozwów”: Postulat mec. Ślusarka, by umożliwić obywatelom i przedsiębiorcom natychmiastową walkę z anonimowymi manipulatorami w sieci, bez konieczności wieloletniego oczekiwania na identyfikację sprawcy przez policję.
Podsumowanie
Relacja z debaty organizowanej przez przez Fundację Kongres Praw Obywatelskich oraz Katedrę Praw Człowieka i Rządów Prawa Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS rysuje obraz państwa w stanie wyższej konieczności informacyjnej. Polska, będąc na pierwszej linii frontu wojny hybrydowej, nie może pozwolić sobie na dalszą zwłokę w reformowaniu prawa medialnego i wdrażaniu unijnych tarcz demokratycznych.
Jak skonkludował prof. Adam Bodnar, odporność społeczna to stały proces, który wymaga systemowej odwagi w egzekwowaniu odpowiedzialności od tych, którzy wolność słowa bezczelnie zamieniają w narzędzie niszczenia demokracji.
Fundacja Kongres Praw Obywatelskich serdecznie dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie debaty. Szczególnie dziękujemy p. Mariuszowi Malinowskiemu z VideoKOD za przeprowadzenie transmisji online z wydarzenia (do której obejrzenia serdecznie zapraszamy!)
fot. Mika Nechyporenko/SWPS
fot. Mika Nechyporenko/SWPS
fot. Mika Nechyporenko/SWPS
fot. Mika Nechyporenko/SWPS
fot. Mika Nechyporenko/SWPS
